A no tak. Nie przedstawiłam się. Jestem Audrey Lexi Brown. Od urodzenia mieszkam w Bradford. Aż do teraz. Mój tata dostał pracę w Londynie jako menager jakiegoś zespołu i musimy się tam wyprowadzić. Nie chcę zostawiać przyjaciół , ani stąd wyjeżdżać. Tu spędziłam całe moje dzieciństwo. Mam jeszcze siostrę bliźniaczkę, Courtney. Jesteśmy dla siebie najlepszymi przyjaciółkami. Zawsze staniemy w swojej obronie i w ogóle.
No i gotowe! Spakowałam ostatni karton i zeszłam po schodach na dół. Wszyscy już na mnie czekali.
- No nareszcie. Ile można czekać?! - odezwał się zirytowany ojciec.
Przewróciłam tylko oczami i udałam się w stronę drzwi wyjściowych. Ostatni raz spojrzałam na dom i wsiadłam do samochodu. Nie chcąc słuchać bezsensownego gadania mojej siostry o tym, jacy to Ci durni kolesie z One Direction są boscy, włożyłam sobie słuchawki w uszy i włączyłam muzykę. Coldplay, The Fray.. To są prawdziwe zespoły, tworzące muzykę. Nie jakieś One coś tam..
**2 GODZINY PÓŹNIEJ**
Tata właśnie parkował na podjeździe. Nasz dom był ogromny. Około 2 razy większy niż ten w Bradford. Dokładniej wyglądał tak . Weszliśmy do środka. Pokój miałam urządzony dokładnie tak, jak Courtney. Z resztą, my zawsze mamy wszystko takie same. Dokładniej nasze pokoje wyglądały tak. Z małą różnicą. Po rozpakowaniu rzeczy, pokój mojej siostry był cały w zdjęciach, plakatach i gadżetach z 1D. To pali w oczy. Zeszłam na dół do kuchni. Moi rodzice właśnie rozmawiali.
- O, dobrze, że zeszłaś Drey. Dzisiaj wieczorem odbędzie się ważna kolacja. Ubierzcie się jakoś ładnie. Przyjdzie zespół, którego jestem menagerem. Chcę, abyście ich poznały. Bądźcie w jadalni o 19.
- Tak tato.
Wzięłam jabłko i poszłam się szykować. Ciekawe, dlaczego tata nie powiedział nam, jak nazywa się ten zespół. Nie ważne. Powtórzyłam Court to , co powiedział mi tata i poszłam się wykąpać. Po kąpieli ubrałam wcześniej naszykowane ciuchy i udałam się do jadalni. 'Tajemniczych' gości jeszcze nie było. Moja siostra ubrana była w to . Wszystko było już zapięte na ostatni guzik, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Rodzice poszli otworzyć, a ja udawałam przyzwoitą i uprzejmą nastolatkę. Nagle do salonu weszli jacyś chłopacy. Moja siostra skakała i piszczała ze szczęścia, a ja stałam z otwartą buzią.
- Dziewczynki, to to one Direction. Od teraz będę ich menagerem. - powiedział tata.
- Cześć, miło nam. Moja siostra jest waszą wielką fanką, dlatego nie może wydusić słowa. Mam na imię Audrey, a to Courtney.
- H..hej. - powiedziała Court.
Musiałam znosić ich towarzystwo i uśmiechać się. Bardzo kochałam tatę i nie chciałam sprawić mu przykrości. Po kolacji pożegnaliśmy się i wszyscy rozeszliśmy się do swoich pokoi. Wzięłam szybki prysznic , przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
~*~
To mamy pierwszy rozdział. Proszę, jeśli już czytacie, to skomentujcie. Mi i Mrs. Horan bardzo na tym zależy, ponieważ to motywuje do dalszego pisania. Pozdrawiam, Malikowaa. ; 3
No moje kochane, ciekawie się zaczyna, będę czytała oczywiście, choć powinnam być zła na Was za to że żadna mi nie powiedziała o blogu
OdpowiedzUsuń:-( Może Wam wybacze...... Kiedyś:-) pozdrawiam M.Payne:-)
Milenka, ja Cię naprawdę przepraszam , ale mi z głowy wyleciało. Natalka powinna to zrobić, ponieważ ja byłam zajęta tworzeniem bohaterów, pisaniem prologu i rozdziału 1. xD
Usuńahaha xD
OdpowiedzUsuńZjeby kochane :P
No to next rozdział należy do mnie ;)
Mrs.Horan
kochana swietny poczatek ♥
OdpowiedzUsuń